Wiadomo, że czystość nie zostawia śladów
Jak czytać - to w kurzu, brudzie albo w fusach.
Darmo szukać w brązowych odlewach przykładu
Jak ma żywy człowiek w błocie się poruszać.
Tu długopis szarpie list i nagła bieda -
(Spółdzielnia Inwalidów, co wyrabia wkłady,
Choć nikt inwalidów do pracy nie zmusza)
Oświadcza, że planu wyrobić, się nie da
I lepsza śmierć chroma, niż kaleka sprzedaż,
Bo krew, jak tusz w piórze, zawsze ścieka na dół,
Na dole jest - piszą - nas sześćdziesiąt procent,
A procent określa przecież moc roztworu.
Smak życia określa dziś popiół i ocet -
Popiół żyzny, ocet chroni od pomoru,
Lecz kto sobie głowę posypie popiołem
Za nakazem szczerych własnej duszy ocen?
Kto, octem karmiony, dokona wyboru
Między wątłym wieszczem a silnym matołem,
Który chce jedynie aby bić mu czołem
Ubijając przy tym ukryte w nim moce?
- Nikt, prawie nikt - piszą i opowiadają
Ci, którzy przejazdem, którzy wyjechali.
Są ludzie, jest naród, ale nie ma - kraju -
Jest kopalnia węgla, jest fabryka stali,
Jest prowincjonalna przechowalnia bytu
Do której przy kasie klucza ci nie dają,
Więc jest myśl o bycie tych, którzy wytrwali
Pracując w niewoli od zmierzchu do świtu
W ustach tytoniowy mając smak przesytu
Po którym nic nie ma - jak to zwykle w raju.
Stary aktor mówi, że żyje w teatrze,
Że się teatrowi poświęcił bez reszty.
Na to poświęcenie - czysta rozkosz patrzeć,
Że przecież w tej nędzy nareszcie ktoś wieszczy!
Coś się z trudu starca stałego narodzi,
Czego zwykły kurz, brud ani fus nie zatrze,
Bo jest dzięki temu w przyszłości czas przeszły! -
Ale mało kogo dzisiaj to obchodzi,
Skoro teraźniejszość bezlitośnie zwodzi,
A przyszłość jeżeli da już znać o sobie to kracze.
Wybitny reżyser, kiedy go zapytać
O filmu znaczenie w ojczyźnie poetów
Powie, że w pytaniu jest naiwność syta
Ślepych kinomanów, lub pustych estetów.
Świat jeszcze się głębią moralną zachwyci,
Bo zwykł się zachwycać tym, co trochę zgrzyta
Pochlebiony faktem, że coś zgrzyta - nie tu;
Ale ci, o których film mówić chce życiu
Nie pragną potwierdzeń, że gniją w powiciu
Im przynajmniej ekran bajką ma zakwitać.
A pisarz powiada, lub przemilcza częściej,
Że moc wyrażania uczuć, myśli, pragnień,
Co wysusza serce, rozszarpuje mięśnie -
Coraz bardziej czarną przypomina magię.
Więc patrzę na niego, czasem go czytają
Nie palcem po zdaniach wodząc, ale pięścią,
Co śledzi czy pisze dobrze - czyli ładnie.
Ci znów, co się z prawdą jakoś uporają
Gotowi są opluć - i też rację mają,
Że po co im twórczość, co wróży nieszczęście!
Pisze rolnik z Bieszczad; gdzie kiedyś śpiewałem
W świetlicy przy piecu pieśni o Kasandrze,
Że się moje słowa dawno stały ciałem
I sił już nie strcza, żeby z losem zadrzeć.
Bo ziemia nie rodzi przecież dla rodzenia,
Co ma rosnąć - rośnie wszak na bożą chwałę,
A tu nie ma po cu już sięgać w zanadrze,
Puste spichrze, chwast się polami rozplenia
I nie brzmią szczerością słowa dziękczynienia,
Bo choć nic nie wziąłem, to też nic nie dałem.
Inny list i znaczki na nim - złotych trzysta,
A na kartce w kratkę wydartej z zeszytu
Gęsto zapisanej, by ją wykorzystać -
Przekleństwa i wściekłość młodych robotników:
Dość mają dyskusji, wybiegów i taktyk,
Pretensji do wszystkich nieskończona lista
Nocnej zmiany próżno czekającej świtu.
Drażni ich marzyciel, nie przekona praktyk
I prezydent Stanów nic im nie załatwi,
Więc klną, by przynajmniej mieć co w liście wysłać.
Już Człowiek z marmuru", Kordian" ani Dziady"
Nie wskażą nikomu drogi w labiryntach.
Echem się odbija Marsz Pierwszej Brygady",
Kompleks polski" przekąską do przechyłu z gwinta.
Jakby zakaz nawozem był życia i sztuki
(Tej łatwej teorii są liczne przykłady):
Carom zawdzięczamy narodowe święta,
Komunistom - wiedzę o nich samych, póki
Sołżenicyn, patrząc w Vermoncie na buki
Udziela wolnemu światu rady.
Wreszcie o komunizm zawadziła ręka:
Skąd dzisiaj zawistne stresy komunistów?
Mając siłę - czego mieliby się lękać?
Paru grubych żartów? Bezsilnych wymysłów?
Zapomina często specjalistów rzesza,
Że ideologią walki - ich piosenka,
Musza więc mieć wroga dla myśli i zmysłu:
- Jednak coś znaczymy - zdają się pocieszać,
Jeżeli w tym kraju chcą nas jeszcze wieszać!
I taka jest zwykle listów z Polski pointa.
Cóż na nie odpisać ma emigrant, śpiewak
Co widział w swym życiu zaledwie wycinki
Zła, niegodziwości, poniżeń i zniewag
Opisanych w listach wyjętych ze skrzynki.
Wie tylko to - z książek, bo przeczytał parę,
Że zawsze się kielich goryczy przelewa
Żeby pozostawić krwawe upominki
I pomimo ofiar, co jak świat są stare,
Lub dzięki nim właśnie jest miejsce na wiarę,
Że kiedyś się o tym będzie tylko śpiewać.
Serwis udostępnia teksty piosenek w celach edukacyjnych i informacyjnych, wyłącznie do użytku prywatnego. Prawa autorskie tekstów są własnością ich twórców.
| Fryzury uroda www.modaifryzury.org | Zakopane Mapa Zakopanego, Zakopane www.zakopane.planmi… | praca w domu praca w domu, zarabianie w interne… www.e-zarabianie.in… | apteczka apteczka samochodowa, apteczka pie… www.pierwszapomoc.c… | wiadomości www.wykop.pl |